27 marca 2020

Architekt radzi: Co najczęściej idzie źle podczas remontu?

Remonty to nie są łatwe i przyjemne zagadnienia. Nie bez powodu wiele osób na samą myśl zaczyna jęczeć i przewracać oczami, niektórzy wręcz nie chcą o tym słyszeć. Czemu remonty są aż tak stresujące? Co najczęściej idzie w nich nie tak? Przyjrzyjmy się razem temu zagadnieniu.

Po pierwsze: niedokładnie rozplanowany budżet

Pierwsza rzecz, jak zawsze, pieniądze. Kiedy tylko pojawiają się dodatkowy zastrzyk gotówki, w głowach wielu z nas rodzą się myśli o remoncie. To ważne, żeby dbać o to, by wszystko w mieszkaniu wyglądało elegancko, pod nasze gusta i tak, jak sobie to wymarzyliśmy, ale trzeba zdawać sobie sprawę z jednego – remont to przede wszystkim koszta. Przy niedokładnym ich rozplanowaniu szybko znajdziemy się w sytuacji, gdzie coś musi być zrobione – a nie ma na to środków! Przy współpracy z profesjonalistami taka sytuacja się nie zdarza, jeśli jednak chcemy zrobić to sami, musimy liczyć się z taką ewentualnością.

Po drugie: zbyt optymistycznie założony harmonogram

Kto z nas tego nie zna. “Zrobimy remont łazienki, trzeba tylko zerwać i położyć kafelki, wymienić wannę, zamontować prysznic i ściankę działową, a do tego odmalować sufit, domontować bidet i przesunąć muszlę w inne miejsce. Zejdzie nam jakieś dwa tygodnie.” Uwierzcie, nie jestem zwolennikiem czarnowidztwa – to ważne, żeby myśleć optymistycznie – ale trzeba w miarę możliwości realnie oceniać, ile czasu zajmie remont, który planujemy. W przypadku, kiedy mamy wątpliwości (a mamy do tego święte prawo, nie mając ku temu wykształcenia), warto zwrócić się do nas z zapytaniem. To o wiele lepsze niż remonty ciągnące się tygodniami.


Po trzecie: półśrodki, pół-robota

Dochodzimy do samej robocizny. I tutaj mamy właściwie połączenie dwóch poprzednich punktów z bonusowym ciężkim westchnieniem. Kilka mieszkań już mieliśmy, gdzie pan domu próbował zaoszczędzić i wykonać prace sam, tylko że… Efekty nie były zbyt zachwycające. A nawet jeżeli były zadowalające, to po jakimś czasie okazywało się, że tu coś odpadło, tam coś się zdrapało… I cały remont od nowa. Ponieważ tu tania uszczelka, tam tania farba i koniec końców… klops. Nie bez powodu architekt wnętrz jest zawodem. My wiemy, na czym można oszczędzić, a na czym się nie opłaca 🙂

Po czwarte: deweloperskie “ups”

Kolejna rzecz. Odbiory mieszkań są stresujące dla nowych lokatorów. Chcielibyśmy sprawdzić, czy wszystko jest tak piękne i kolorowe, jak wygląda, ale nie wiemy nawet, jak. Chcemy gwarancji, że mieszkanie jest w stu procentach do zamieszkania i standard jest zachowany. Bardzo często podczas remontu wychodzą właśnie te deweloperskie “niedoróbki”, które uniemożliwiają wykonanie jakiejś czynności, jakiegoś usprawnienia czy ulepszenia i nagle zostajemy postawieni przed faktem dokonanym – a podpis widnieje. Z tego względu też uruchomiłem w Perfect Space taką usługę jak concierge, dającą absolutną pewność, że wszystko jest na swoim miejscu i tak, jak powinno być zrobione. Zapraszam po więcej informacji tu: Perfect Space Concierge.

Po piąte: z dziada-pradziada

Na koniec zmora wszystkich remontów. Remonty “po sąsiedzku” albo przeprowadzane przez “Wujka złotą rączkę”. Jeżeli owy wujek jest architektem wnętrz, budowlańcem, elektrykiem, hydraulikiem i specem w jednym, nie mam zastrzeżeń. Wszyscy jednak wiemy, że w większości przypadków tak nie jest. I wtedy mamy do czynienia z kulminacją wszystkich powyższych punktów (no, może z wyjątkiem deweloperskich niedopatrzeń). Mamy remont “3p”: po kosztach, po terminie, po taniości. Dodatkowo, ten remont jako przysługa wypominany jest nam przy każdej możliwej okazji następne dwadzieścia lat.

Mieszkanie to luksus. To może być miejsce, w którym będziemy spędzać czas cudownie, w otoczeniu pięknego wnętrza – albo się męczyć. Jeżeli planujesz remont, zatrudnij do tego ekipę. Nie próbuj oszczędzać, bo w efekcie zapłacisz więcej niż zamierzałeś – za poprawki, dodatki i naprawy. Wiem, co mówię, bo w tej branży pracuję już ładnych parę lat. Zrób to raz, a porządnie – i ciesz się efektem przez długie lata.

Komentarze

  • Wiesiek

    O Boże tak… ile się takich remontów w życiu zrobiło, kiedy WSZYSTKO poszło nie tak. Haha dobrze że teraz młodzi mogą to zlecić komuś kiedyś nie było tak dobrze, trzeba było sobie radzić 🙂

  • Hania

    Co racja z tym porządnym wykonaniem, to racja… Mąż się podjął. Do tej pory walczymy z naprawami, bo po nim „poprawiały” jeszcze dwie ekipy. Tragedia istna. Mogłam od razu zlecić ekspertowi.

  • Pati H

    Chciałabym tak sobie zamówić ekipę, która zrobiłaby mi wszystko tak o :/ Ile nerwów zjadłam podczas tych wszystkich remontów, ile się nakłóciliśmy z moim, bo oczywiście każdy swoje zdanie… szkoda gadac…

  • Mateusz

    Hahahah z moich własnych doświadczeń remontowych morznaby napisać osobny artykuł 😀 Może się zgłoszę? Wyszedłby fajny tekst!!

  • Truskawkova

    I po szóste: oddzielne wizje mieszkania z drugą połówką. Mój narzeczony i ja mieliśmy kompletnie inne wizje naszego wspólnego mieszkania i wyszło wielkie NIC. Z remontu i z małżeństwa.

Zostaw odpowiedź

Może Cię zainteresować

where to buy viagra buy generic 100mg viagra online
buy amoxicillin online can you buy amoxicillin over the counter
buy ivermectin online buy ivermectin for humans
viagra before and after photos how long does viagra last
buy viagra online where can i buy viagra