06 marca 2020

Za co ja właściwie płacę, czyli ile kosztuje architekt wnętrz?

Moimi klientami zostają różne osoby, z różnymi stanowiskami, sytuacją życiową, stanem cywilnym i gustem. Spotykam wiele różnych podejść do pracy architekta wnętrz, od fascynacji poprzez sceptycyzm. Wiem też, że sporo osób nie do końca wie, za co płaci, kiedy płaci architektowi – i jestem po to, żeby na takie pytania odpowiadać.

Płacisz architektowi wnętrz za… projekt

Urządzając mieszkanie na swoją modłę, będziesz potrzebował planu – nikt w końcu nie robi „w ciemno”. Zazwyczaj wiesz, czego chcesz, jak całość ma wyglądać. Najczęściej jednak przeświadczenie, że “chcę mieć obraz nad łóżkiem” albo “telewizor, żebym mógł oglądać w łóżku” to za mało, by stworzyć spójną wizję wnętrza, razem ze wszystkimi “nudnymi” szczegółami takimi jak przyłącza i kontakty. W Perfect Space odciążamy klientów od trudnych i często skomplikowanych zagadnień budowlanych. Od tego mamy zespół specjalistów, żebyś ty nie musiał wiedzieć, jak, gdzie i dlaczego. A przy tym – pamiętaj – twoja wizja zostaje zachowana.

Płacisz architektowi wnętrz za… wykonanie

Najbardziej oczywista oczywistość, myślę. Płacisz za to, by architekt wykonał swoją pracę. Jako że my w Perfect Space robimy więcej niż tylko wykonujemy aranżacje wnętrz, a zajmujemy się również wykończeniem czy concierge lub home staging (sprawdź: “Home staging od podszewki – co to jest, dlaczego warto skorzystać, kim jest home stager?”). Kompleksowe usługi związane z aranżacją mieszkania są o tyle korzystne, że budżet jest jeden, a w pakiecie dostajemy szereg usług, za które musielibyśmy zapłacić osobno. Warte rozważenia?

Płacisz architektowi wnętrz za… wiedzę

Innymi słowy: płacisz za to, żeby udogodnienia były rozplanowane z sensem. Żeby nic się nie zepsuło, nie odkleiło, nie odpadło i nie odczepiło, kiedy tylko ekipa zamknie za sobą drzwi. Za to, żeby po wejściu do pomieszczenia był efekt “wow”, bo wynaleźliśmy płytki albo kolor farby, przez które wnętrze wygląda jak z magazynu. Za to, że będzie ci się mieszkało wygodnie albo podobnie będzie się żyło twoim lokatorom.

Płacisz architektowi wnętrz za… gwarancję

Działając z nami, podpisujesz umowę, a my wywiązujemy się z niej w terminie, a najlepiej jeszcze przed. Wiesz, kim jesteśmy, gdzie mamy biuro, jak nawiązać z nami kontakt. Można do nas przyjechać, odwiedzić nas, porozmawiać, sprawdzić nasze projekty. Nie jesteśmy samozwańczą grupą domorosłych ekspertów i mamy bogate portfolio, które jest namacalnym dowodem naszego profesjonalizmu. Można zerknąć, nie obrażę się 🙂

Płacisz architektowi wnętrz za… oszczędność

Czas to pieniądz, a pieniądz to podstawa – tak mówią. Choć teoretycznie wydajesz pieniądze, tak naprawdę oszczędzasz znacznie więcej. Czas – który musiałbyś spędzić szukając ekipy wykończeniowej, potem mebli i dodatków, a następnie czas poświęcony na nadzór nad działaniami ekipy. Pieniądze – ponieważ płacąc za całokształt usługi, unikniesz dodatkowych kosztów związanych z naprawami i poprawkami. Oraz najlepsza z oszczędności – twoje nerwy i zdrowie psychiczne. Życie jest stanowczo za krótkie na stres – dlatego zdejmujemy ci z głowy ciężar zajmowania się wszystkim.

Architekt wnętrz płaci Tobie za… zaufanie

Na koniec odrobinę wiadomości zwrotnej. Jako architekt, płacę również Wam. Płacę swoim doświadczeniem, pracą, staraniami, porządnie wykonanym zleceniem i wymarzonymi czterema kątami, które wraz z ekipą dla Was tworzymy. Płacę czasami nadprogramową pracą, sumiennością i uczciwością. Układ między nami działa w obie strony, a ja staram się, by układ ten pozostawiał dobre wspomnienia i uśmiech na ustach za każdym razem, gdy przypomnicie sobie Perfect Space.

Tak więc jaki jest prawdziwy koszt architekta wnętrz? Tyle, na ile cenisz swoje marzenia!

Komentarze

  • Marysia

    Zaciekawił mnie ten temat, bo szczerość w tym zakresie się ceni 🙂 Rżadko który specjalista mówi o tym wprost, także mnie się akurat podoba to, że jest o tym mówione wprost.

  • tomek

    Ile kosztuje architekt?? dużo… ale warto. Ja tam nie żałuje ani złotówki 😀

  • Żoliborski

    Teraz to trochę bardziej jasne. Szkoda, że nie padają żadne konkrety. Fajnie byłoby, jakby architekci mówili z góry, ile biorą za metr na przykład. Ale nie muszą, więc nie robią. Eh.

  • Piotr

    W sumie to tak jest… układ w obie strony. Płacisz – wymagasz. A jak zrobione źle – wiesz, od kogo wymagać poprawek. I tyle. Wbrew pozorom dużo łatwiejsze.

  • Ala

    Ta kuchnia! <3 Jaka piękna! Dosłownie wyjęta z moich snów – zawsze chciałam taką mieć! Boże, muszę jak nic zrobić remont…!

  • Bożenka

    Co za czasy… za wszystko trzeba płacić 🙂 Oczywiście żartuję! A za takie wnętrza to aż by się chciało płacić! Przepiękne.

  • Klimek

    Macie kurde talent. Widziałem Was na Pintereście i aż się zdziwiłem, że taka agencja działa w Polsce 🙂 Oby tak dalej!

Zostaw odpowiedź

Może Cię zainteresować