21 września 2018

Wykończenie wnętrz: czemu wspólne remonty rujnują związki?

Wiele par nie może się doczekać wspólnego wicia domowego gniazdka. Problem w tym, że wymarzony remont często przeradza się w prawdziwy koszmar. Ciągłe awantury o dobór kolorów, wzajemne pretensje o przekraczanie założonego budżetu, ciche dni – tak wygląda smutna rzeczywistość. Jak sprawić, żeby wspólne wykończenie wnętrz nie wykończyło przypadkiem naszego związku?

Wnetrze salonu z kuchnia wykocznone w stylu nowoczesnym w bialej kolorystyce z szarymi elementami

Psychologowie czas remontu określają mianem sprawdzianu dla par. Ich zdaniem wspólne wykończenie wnętrz sprzyja sprzeczkom i nieporozumieniom, bo wymaga nieustannego podejmowania decyzji, a nie każda para potrafi chodzić na kompromisy. Sam remont jest na tyle stresującym wydarzeniem, że do wybuchu konfliktu nie potrzeba wiele – czasem wystarczy zaledwie iskra. Historia zna przypadki, gdy wielogodzinna kłótnia miała swój początek w dyskusji o kolorze ścian, grubości dywanu czy wzorze na kafelkach. Eksperci podkreślają, że problem zwykle nie leży wcale w odmiennym poczuciu estetyki i rozmijających się gustach, ale ma raczej swoje źródło w głębokich psychologicznych potrzebach obojga, takich jak poczucie siły, szacunek i autorytet. To, jak podchodzimy do kwestii związanych z remontem, wiele mówi o dynamice, jaka panuje w naszej relacji. I choć remont przeradza się często w walkę o władzę i dominację w związku, to zdaniem psychologów stanowi on niepowtarzalną szansę na wzajemne poznanie swoich słabych i mocnych stron. Najpierw trzeba go jednak przetrwać.

Wnetrze salonu wykocznone w stylu nowoczesnym z drewniana podloga, betonowa sciana i reflektorowym oswietleniem

Postaw na komunikację

Wspólne wykończenie wnętrz potrafi wystawić na próbę nawet najlepiej poukładane relacje. Trudno się temu dziwić – remont powoduje, że nasz dotychczasowy rytm życia ulega zaburzeniu. Sytuacji na pewno nie poprawia fakt, że do prac w mieszkaniu często przystępujemy zmęczeni (wiele osób remontuje po powrocie ze swojej regularnej pracy) i bez należytego merytorycznego przygotowania, całą swoją wiedzę opierając na informacjach zaczerpniętych z Internetu lub od znajomych. Problem w tym, że nasz brak doświadczenia szybko wychodzi na jaw, skutkując kosztownymi błędami. A przecież budżet remontowy nie jest z gumy. Efekt? Frustracja, którą najczęściej wyładowujemy na naszym partnerze.

Wnetrze kuchni wykocznone w stylu nowoczesnym z bialymi frontami szafek i czarnym blatem

Jak uniknąć rozwodu z powodu remontu? Przede wszystkim należy zrozumieć, że prace związane z wykończeniem wnętrz wymagają od nas ciągłej wymiany informacji – począwszy od decyzji, co i jak zmieniamy, przez analizę, na co nas stać, na wyborze farb i tapet skończywszy. Dobrym pomysłem jest spisanie jeszcze przed remontem swoich oczekiwań na kartce i przedyskutowanie ich z partnerem. W ten sposób już na samym początku określimy wspólne upodobania, co pozwoli nam później uniknąć ciągłych kłótni o detale.

Wnetrze sypialni wykocznone w stylu nowoczesnym w kolorach bieli, szrosci i bezu

Jedno z nas woli wannę, a drugie prysznic? Odmienne wizje to jeszcze nie koniec świata! W takiej sytuacji warto na spokojnie przeanalizować plusy i minusy obu rozwiązań, a jeżeli to nie pomoże, to powinniśmy poszukać kompromisu, który uwzględni potrzeby każdej ze stron – w tym akurat przypadku będzie to wanna ze szklanym, składanym parawanem. Przy remoncie w dwójkę warto pamiętać, że tworzymy jedną drużynę i każdej ze stron tak samo zależy na tym, aby cała operacja zakończyła się sukcesem.

Wnetrze lazienki wykocznone w stylu nowoczesnym z bialymi i szarymi plytkami oraz elementami drewna

Grosz do grosza

Wiele kłótni w czasie remontu wiąże się z wydatkami. Możemy uniknąć części sporów, przygotowując budżet przynajmniej 20% wyższy od tego, jaki początkowo zakładaliśmy. W ten sposób będziemy przygotowani na różne niespodziewane wydatki. Uwaga: wspólne wykończenie wnętrz będzie zdecydowanie łatwiejsze, jeżeli już na początku ustalimy, kto za co odpowiada. Jasny podział kompetencji to klucz do sukcesu – wystarczy, że przy rozdzielaniu zadań będziemy kierować się naszymi mocnymi stronami. I to tyle. Remont to prawdziwy sprawdzian dla związku, ale sprawdziany mają to do siebie, że da się je zdać – wystarczy jedynie odrobiny samozaparcia.

Komentarze

  • Servus

    Ja na szczęście temat remontu pozostawiłem mojej pannie. Ja daje kasę, o nic nie pytam. A rządzić i krzyczeć to może sobie na ekipę remontową. Ja zawsze trzymam jej stronę i tak unikam konfliktu. Proste.

  • Pati

    Niestety nie obejdzie się bez jasno określonych ról. Ktoś musi być szefem a ktoś chłopcem na posyłki. Obie rolę są niewdzięczne.

  • Staszek

    Najgorsze jest to domyślnie się, kto za co odpowiada. I pozostawienie wszystkiemu własnemu biegowi.

  • Marysia

    Jak sobie pomyślę ile i co ja bym miała za te wszystkie remonty… lepiej zapomnieć. Ale co zrobić, człowiek chce ładnie mieszkać to musi ponieść koszty

  • Politowicz

    Servus masz szczęście że Cię stać, bo kwestia kasy to pierwszy powód do kłótni. Szukanie najtańszej opcji materiałów czy mebli jest bardzo frustrująca. A i tak zawsze na coś brakuje. Liczysz te pieniądze, nawet jak chcesz zabrać laske na kolacje to masz w myśli że za to kupisz worek cementu.

  • Dominika

    Bardzo smutne przesłanie płynie z tego artykułu. Widzę przed oczami wielki napis: remont zrujnuje Twój związek! To ja już wolę mieszkać w tych boazeriach.

  • Piotruś

    Dominika remont to idealny sprawdzian dla związku. Jak to przetrwacie to już możecie mieć dzieci. Serio.

  • Konkretny artykuł. Poruszona została bardzo istotna kwestia „dogadywanie się”. Podzielam to zdanie, że komunikacja jest bardzo ważnym aspektem. Nie tylko podczas remontu ale także podczas naszego normalnego życia.

  • Justyna

    Czytałam ten artykuł ponieważ wraz z chłopakiem jesteśmy teraz na etapie remontu, z początku wydawało mi się to niedorzecznym aby remont mógł tak silnie oddziaływać na związek. Niestety okazuje się, że żyłam w jakims obłudnym przekonaniu, że remont to cudowne doświadczenie dla obojga.. przecież nie ma nic lepszego od wspólnego wyboru koloru ścian czy mebli.. No tak myślałam, jak się domyślacie do czasu. Teraz jestem na etapie w którym poważnie zastanawiam się nad tym jak to możliwe, że mamy zupełnie inne zdanie na temat WSZYSTKIEGO. Tu już nie chodzi o sam kolor ścian, czy kwestie dotyczące doboru mebli. Problemu zaczęły się od samego początku w kwestii finansów, chociaż wydawało mi się, że to oczywiste że jeśli bedziemy wspolnie mieszkać i mówimy o „naszym mieszkaniu” to budżet przeznaczony na remont powinien rowniez być wspólny. Tu się okazuje, że niestety mamy odmienne podejście do tego tematu. Więc tak na prawdę jestem teraz na etapie w którym nie dość, że sama finansuje materiały budowlane to sama wykonuje prace w mieszkaniu. Wiec jak się pewnie domyślacie.. remont i przeprowadzka nie będą jedynymi zmianami w moim życiu. A najprawdopodobniej dojdzie do nich rowniez zmiana partnera. Reasumując : Dziewczyny to na prawde będzie dla was swoistym testem, trzymam kciuki aby u was poszło lepiej.

  • J

    durne te porady.przy każdym remoncie wydaje mi się ,że ustalamy z mężem wszystko, on się zgadza, a po jakimś czasie ma pretencje ,że on nie ma nic w tym domu do powiedzienia, że wszystko jest taakjak ja chce.Czy to jest normalne?? czy to jest facet, któy po 3 miesiącach zauważył ,że przemalowałam pokój a potem ma pretensje ,że głupka z niego robie?

Zostaw odpowiedź