14 lutego 2020

Zawady – nadwiślańska enklawa, która może cię zaskoczyć

Ostatnio przeglądaliśmy nieruchomości (we wpisie “Przegląd nieruchomości na Zawadach”), szukając odpowiedzi na to, za ile i jak komfortowo można się tam osiedlić. Nie samymi liczbami jednak żyje człowiek, prawda? Od czasu do czasu człowiek chciałby dowiedzieć się czegoś więcej. Czegoś… niespotykanego. Z tego względu postanowiłem dziś trochę Was zaskoczyć i przytoczyć kilka ciekawostek na temat Zawad.

Wsi spokojna, wsi wesoła…

Zawady były kiedyś… wsią. Założona nad Wisłą osada była wzmiankowana jako wieś kościelna już w XIII wieku. Dopiero w XVII wieku Zawady zostały dołączone do dóbr wilanowskich (dobrami wilanowskimi nazywano ziemie skupione wokół pałacu w Wilanowie, obejmujące trzy klucze dóbr: Willanów, Zastów i Chojnów). Do Warszawy zostały włączone dopiero w 1951 roku. To nie był koniec wędrówek zawadowskich:

  • początkowo były częścią Wilanowa, 
  • 1960: przyłączone do Mokotowa, 
  • 1994: w gminie Warszawa-Wilanów, 
  • od 2002: powrót do Wilanowa.

źródło: Wikipedia

Nie powinno nas to dziwić, patrząc na mnogość terenów zielonych na Zawadach. Ta zieloność uchowała się do teraz, kusząc obietnicami odpoczynku na plaży czy spacerem Wałem Zawadowskim. Jest tam bardziej zacisznie niż w innych dzielnicach – a w tych głośnych czasach to zdecydowanie zaleta.

Zawady społecznie

Wilanów (a więc i Zawady) słynie z dobrej interakcji między mieszkańcami dzielnicy. Na Facebooku funkcjonuje strona Stowarzyszenie Mieszkańców Miasteczka Wilanów, zrzeszająca – bez zaskoczenia – mieszkańców Miasteczka Wilanów. Strona ta jest bardzo żywa, ułatwiając komunikację i pomagając zidentyfikować potrzeby tamtejszej ludności. Wspominałem o niej już w swoich wpisach, m.in. w kontekście tego, co na Wilanowie przeszkadza (“Problemy w raju? Co przeszkadza w Miasteczku Wilanów”), jednak z miłym zaskoczeniem odkryłem, że Zawady również posiadają podobny twór.

źródło: Wikipedia

Grupa “Zawady i Kępa Zawadowska” zrzesza społeczność Zawad i okolic, a poruszane na niej tematy są mocno nacechowane integracją międzysąsiedzką. Miło czyta się pytania, prośby o polecenie usług w okolicy lub polecanie własnych. Nie miejmy jednak złudzeń – mieszkańcy nie zawahają się głośno powiedzieć o tym, co im nie odpowiada, a nawet pociągają do odpowiedzialności osoby działające na szkodę dzielnicy. Czytając te posty, zastanawiałem się nad tym, czy mają sens i doszedłem do wniosku, że to bardzo dobrze, że istnieją w mediach społecznościowych takie grupy. Nie tylko pozwalają na odkrycie plusów i minusów danej dzielnicy, ale umożliwiają wykrycie nastrojów społecznych i przeciwdziałanie problemom.

Obcując z fauną

Niech będzie, przyznaję, naciągam trochę. Rezerwat przyrody Kępy Zawadowskie nie są stricte na Zawadach, ale… niejako ma to sens. Byłoby to dziwne, gdybyśmy rezerwat faunistyczny próbowali utworzyć w sercu miasta, prawda? A bardzo chciałem o nim chociaż wspomnieć, bo wiele osób nawet mieszkających w Warszawie mogło przeoczyć to miejsce.

źródło: Wikipedia

Dlaczego architekta wnętrz miałby ciekawić rezerwat przyrody?, spytacie. I bardzo dobrze spytacie, bo choć mieszkania na terenie rezerwatu urządzać nie zamierzam, to jednak ostatnio zauważyłem rzecz istotną (przynajmniej w mojej ocenie). Mieszkam w Warszawie, w centrum Polski, w dumnej stolicy. To miasto bardzo nowoczesne, z działającym metrem, lotniskiem, zautomatyzowanym coraz bardziej z roku na rok. I w tym całym zgiełku, pośpiechu znamionującym XXI wiek, istnieje sobie taki rezerwat przyrody, chroniący takie gatunki jak rybitwa białoczelna czy sieweczka obrożna. Wierzcie mi, bez pomocy Google nie byłbym w stanie odróżnić jednej od drugiej.

źródło: Wikipedia

Na co dzień zajmuję się wykańczaniem mieszkań w Warszawie. I choć widzę zasadność poszukiwań mieszkań w dzielnicach blisko centrum, z udogodnieniami, przystankami pod domem i całodobowym parkingiem, coraz częściej widzę u swoich klientów zmęczenie. Czym zmęczenie? Może pośpiechem, może spalinami, może czymś, czego się nie domyślam. Dlatego warto jest przenieść się na Zawady, skąd jest bliżej do rezerwatu przyrody.

I pójść na spacer. Tak po prostu.

Komentarze

  • Małgorzata

    W tym nieustannym biegu technologi oraz pośpiechu, zapominamy o tym że człowiek potrzebuje więcej kontaktu z naturą bardziej niż z laptopem czy smartfonem 🙂 Nie powinniśmy zapominać o zielonych, cichych miejscach.

Zostaw odpowiedź