20 sierpnia 2021

Kolejne podwyżki cen materiałów budowlanych – co przyniesie zakończenie wakacji?

Już nie tylko podwyżki, ale i problem z dostępnością materiałów budowlanych stają się bolączką inwestorów – tych z Was, którzy budują swoje wymarzone domy, jak i tych, którzy chcą kupić mieszkanie na rynku pierwotnym. Co zrobić w obecnej, trudnej sytuacji?

Ceny materiałów budowlanych rosną wręcz w zawrotnym tempie. Porównując stan na dzień dzisiejszy choćby z końcem czerwca tego roku, płyta OSB podrożała o 40%, drewno o 80%, a stal jest droższa dwukrotnie. Poza tym o blisko 15% podrożały materiały izolacyjne, o 35% – prefabrykaty. Podwyżki nie ominęły nawet wyrobów cementowych i gipsów, jak wynika z danych wydawnictwa Sekocenbud. Jak na sytuację reagują firmy budowlane? Te największe kupują materiały za zapas – co niestety też powoduje nakręcanie wzrostu cen.

Dlaczego ceny materiałów budowlanych rosną?

Winna jest nie tylko specyfika polskiego rynku, ale przede wszystkim wzrost cen surowców na światowych giełdach, jak i wzrost opłat za energię, paliwa i transport. Stan ten wygenerowany został przez drastyczny spadek popytu w związku z pandemią w 2020 roku i dynamiczny wzrost aktywności, który odnotowujemy od początku roku 2021.

Jaką decyzję podjąć?

Największą bolączką tych z Was, którzy chcą kupić mieszkanie z rynku pierwotnego czy rozpocząć budowę, jest niepewność – co zrobić? Czy czekać do jesieni albo do nowego roku, bo być może ceny spadną? Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, choć prognozy niestety nie napawają optymizmem – już teraz górna granica celu inflacyjnego NBP została przekroczona. To może oznaczać, że ceny nie tylko nie spadną, a wręcz przeciwnie – mogą iść w górę.

Dodatkowo, jeżeli wierzyć ekspertom z Sekocenbud, musimy przygotować się na kolejne podwyżki, które przyjdą po wakacjach. Jak powiedział dla Money.pl, dr Damian Kaźmierczak, główny ekonomista Polskiego związku Pracodawców Budownictwa „Materiały budowlane na polskim rynku drożeją w niespotykanym tempie. Takiej sytuacji nie było od ostatniej dekady”.

Pewnym ratunkiem mogą być programy pomocowe ze strony państwa – jak na przykład „Mój prąd”, który umożliwia uzyskanie dopłat do instalacji fotowoltaicznych w wysokości do 3 tysięcy złotych. Te środki pochodzą z Unii Europejskiej i są przyznawane przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Pisaliśmy o tym we wcześniejszych wpisach.

Dodatkowo, Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii pracuje nad nowymi mechanizmami – takimi, jak bon mieszkaniowy oraz rządowy program dla spłaty kredytów hipotecznych. Mają one służyć „zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych gospodarstw domowych”. Interpretując te zapisy, programy będą miały na celu wspieranie rodzin, które chcą zakupić mieszkanie czy wybudować dom. Jednocześnie resort nie przewiduje żadnych kroków zmierzających do łagodzenia skutków wzrostu cen materiałów budowlanych. Eksperci alarmują więc, że powstawanie nowych inwestycji jest poważnie zagrożone, a i nas – przeciętych Kowalskich, w przyszłości może być nie stać na budowę własnego domu…

Komentarze

Ten wpis nie posiada jeszcze komentarzy

Zostaw odpowiedź